Wybrane wiersze
[xls child_of=6]
.
* * *
Wciąż ten sam wiersz
pisał w moim zeszycie:
dom, ogród, dziecko, miłość.
Podziwiałam jego pewność
i wierność samemu sobie.
Mijały lata, a on się nie zmieniał.
Nie zauważał moich zmarszczek
ani rozpaczy, ani beznadziei.
Piszesz nieprawdę – krzyknęłam
– nie jesteś solidarny.
Wtedy on prędko postawił kropkę.
Waliłam pięściami w brulion,
wyrywałam kartki:
otwórz się,
mam tu z sobą strach i samotność,
pozwól nam wejść.
Jeśli nie ustąpisz,
czeka cię śmierć!
* * *
pewnego słotnego dnia
zamkniętą w muszli miasteczka
ogarnęło przedziwne pragnienie
wędrowania po cudzych domach
niedostępnych miastach
niewiadomych krajach
kiedy we włosach dojrzewały ptaki
gotowe za chwilę unieść ją
wysoko ponad to miejsce
jak krążek na bagnie
i wyżej wody w której się pogrąża
usłyszała krzyk –
nie odchodź
w pobliżu nie było nikogo
nagle kot pobłyskując ślepiami
przeciął ulicę na dwie części
ale żadna z nich nie była tą
o którą chodzi
* * *
jest rano
przecieram okulary szukam kontaktu
aby porozumieć się ze światem
miasto uderzone nagle światłem drży
kurczy się perspektywa ulic
dreszcz porannego wstawania
miesza się z komunikatem dzwonu
oraz hymnem o wydobyciu
narodowa emigracja trwa
wolna europa wolne soboty
wolne związki małego realizmu
jest rano
czas przystąpić
do układania znaczeń
należy przy tym uważać aby słowa
wchodząc w obszar sensu
nie przesłaniały rzeczy
za którymi się kryją
